dh

Temat: Pelargonie- czerwone liscie :-(
Witam na forum!
Sam doświadczyłem czerwonych liści u pelargoni. Ale u moich to wynik iż były
nieodpowiednio nawożone niby nawóz doskonały. Florowit no i co z tego jeżeli
się okazało że tak naprawdę nie potrzeba nawozić bo podłoże mają pelargonie
właściwe albo wystarczające składniki. Ja bym się zastanowił nad nawożeniem. Bo
np. azofoską zniszczyłem czarne porzeczki. Co do wilgoci to wiem że pelargonie
są odporne nawet na susze no na pewno nie tak jak katusy. Ale lepiej je
oszczędnie podlewać raz a obficie. Niby banał ale to prawda. Moje pelargonie
posadziłem do gruntu siedzą sobie tydzień i zauważyłem u niektórych liście
zielone. Więc jest nadzieja że będą zielone liście i zapewne zakwitną kwiaty.
Pozdrawiam - Zenon.
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,309,13118758,13118758,Pelargonie_czerwone_liscie_.html



Temat: ile pijecie dziennie?
Maliny przesypuję cukrem i odstawiam na trochę (godzina, dwie - zależy jak mi pasuje), wrzucam maliny do sokownika, dodaję wodę, sokownik stawiam na kuchenkę , po czym maliny parują sobie z godzinę. Zlewam gorące do słoików albo butelek (wyparzonych) i zakręcam na gorąco.
Owoce kupuję w szczycie sezonu, na ogół z działek od znajomych sąsiadów mojej mamy (starsi ludzie na emeryturach, którzy pasją uprawiają roślinki bez nawozów, oprysków i dość daleko od głównych ulic). Zimą nie polecam takiej robótki bo skąd weźmiesz świeże pyszne maliny? Albo inne owoce?
A przetwory robi się naprawdę szybko, słoiki można "wyparzać" w piekarniku albo mikrofalówce, pokrywki zalewam wrzątkiem na kilka minut, owoce drobne typu maliny, jagody, jeżyny przesypuję cukrem w słoiczkach na surowo i zakręcone pasteryzuję po 20 minut; praktycznie zero roboty, tylko wydaje się że to trudne i pracochłonne. Z gruszkami i brzoskwiniami więcej roboty, bo trzeba obrać i pokroić, wiśnie wydrylować (drylownica kosztuje 12zł, z powodzeniem drylują mi dzieciaki), no i porzeczka wymaga skubania ale uwielbiam galaretkę z czerwonej porzeczki i też dzieciaki zatrudniam do skubania (widelec bardzo przydatny).

Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,88104,106697118,106697118,ile_pijecie_dziennie_.html


Temat: A jak byscie mogli przezyc swoje zycie jeszcze raz
Daj spokój, ale z Ciebie optymista !! Ja Ci mówię, że przerobią nas na mączkę
kostną i podadzą jako składnik paszy dla krów do ich wyłącznej konsumpcji. A
jak nas krówka dobrze strawi, to...mamy szansę awansować na dobrej klasy nawóz
do hmm...czerwonych porzeczek, czy czegoś takiego...
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,343,6863025,6863025,A_jak_byscie_mogli_przezyc_swoje_zycie_jeszcze_raz.html


Temat: małosolne- jaką wodą zalać?
Gość portalu: Mirek napisał(a):

> no własnie, jakiej wody urzyć do ogórków małosolnych? Gorąca czy zimna i z
> kranu czy mineralna z dużej butli? U mnie w kranie jest mocno chlorowana,
> więc piję z butelek. I jakaa ma być sól?
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
Przeczytałem wszystkie komentarze i co mogę powiedziec to,że rady są czasami
dobre lecz chaotycznie podane.Każdy chwali się swoim sposobem,lecz ja nie będę
tego robił.Podam przepis na małosolne robione na szybko lub wolniej.Kto chce
niech wypróbuje,a kto nie chce to niech nawet nie czyta.
NA SZYBKO-=-ogórki namoczyć w zimnej wodzie ok.2 godziny[uzyskają
jędrność],umyć,opłukać pod bieżacą wodą i pozostawić do obcieknięcia.Obciąć
końce i ponakłuwać szpilą[stal nierdzewna].W garnku kamiennym[słój szklany]na
spodzie ułożyć korzeń chrzanu[pocięty na 1 cm kawałki],czosnek,liść czarnej
porzeczki[może być też liść wiśni lub dębu-garbniki-ogórki będą twarde],koper-
baldachy lub łodygi[ma być zdrewniały-miękki koper będzie gnić].Można też dodać
trochę ziaren kolendry,ziele estragonu i liść rozmarynu[z tymi dodatkami-kwas
ogórkowy nadaje się do zakwaszenia barszczu,a sam jest bardzo dobry do picia-
nie powinienem tego pisać ale na "kaca" bardzo dobre lekarstwo.
Ogórki ułożyc w naczyniu[dobrze jest ustawic na sztorc dość ciasno].Na wierzch
położyć koper,aby nie wypływały.
Wszystko to zalać przegotowaną,ciepłą wodą z solą-na 1 litr wody-2 łyżki soli.
Woda może być z sieci[chyba,że uzdatniana chemicznie to-nie].Obecnie nie
stosuje sie chloru do uzdatniania.Po zalaniu przycisąć talerzem,a na wierzch
talerza postawić słoik napełniony wodą.A teraz tylko czekać-około 2 dni.
Drugi SPOSÓB-=-wszystko tak samo jak w przepisie powyżej-tylko woda ma być
zimna[oczywiście przegotowana]i też czekać -około 4-5 dni.Kto ma ochotę -niech
próbuje-życzę smacznego.
Byłbym zapomniał o najważniejszej sprawie-=-ogórki powinny być uprawiane bez
nawozów sztucznych tylko na nawozie naturalnym lub kompoście[ja mam ogórki
tzw.własnego chowu z działki].Uprawiane na nawozach sztucznych mogą być tzw.
przenawożone azotem i wtedy moga być gorzkie lub podczas kiszenia mogą
wydzielać nieprzyjemny zapach,a przez to mogą nie nadawać się do jedzenia.

Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,77,63557721,63557721,malosolne_jaka_woda_zalac_.html


Temat: Więcej chemii - dlaczego ma byc lepiej ?
Więcej chemii - dlaczego ma byc lepiej ?
Więcej chemii w naszym jedzeniu

Polskie normy dotyczące zawartości pestycydów i innych substancji szkodliwych
dla zdrowia w żywności są często ostrzejsze od unijnych. Ale resort rolnictwa
szykuje zmianę przepisów. I już niedługo w naszym jedzeniu może być więcej
szkodliwej chemii.

Wszystkie kraje Europejskiej Unii obowiązują normy wyznaczane przez Brukselę.
Ale poszczególne państwa mogą u siebie narzucić jeszcze ostrzejsze limity na
zawartość szkodliwych chemikaliów w żywności. Tak było do tej pory w Polsce w
wielu przypadkach. Na przykład polscy plantatorzy czarnej porzeczki mogą
stosować dużo mniej oprysków niż ich koledzy w innych krajach Wspólnoty.

To jednak wkrótce się zmieni. Minister rolnictwa Marek Sawicki uznał, że nasi
rolnicy nie mogą mieć niższych plonów, które w dużej mierze zależą od
stosowanych chemikaliów (na przykład nawozów). Dlatego przygotowywane są już
nowelizacje przepisów - pisze "Rzeczpospolita".

Podlegli Sawickiemu urzędnicy już zaczęli przegląd przepisów. "Na razie
sprawdzamy, co można zmienić. Nie zweryfikowaliśmy jeszcze wszystkiego" -
zastrzega gazecie Małgorzata Książyk z ministerstwa.

Na razie ministerstwo opublikowało jedynie projekt noweli rozporządzenia,
które określa, ile pestycydów może się znaleźć w paszach. Urzędnicy chcą też
zmniejszyć wymogi dla produkujących wyroby mleczne o tradycyjnym charakterze.

~TATI
NAJLEPIEJ ODRAZU NAS OTRUJCIE
2008-04-14
Jak ludzie mają być zdrowi, jeśli wciąż stosuje się jakieś chemiczne świństwa
a teraz chcą ich jeszcze dołożyć. W dzisuejszych czasach "zdrowa żywność" to
fikcja
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,44,78307223,78307223,Wiecej_chemii_dlaczego_ma_byc_lepiej_.html


Temat: wq..wiający rolnicy
truten.zenobi napisał:

> Lipiec był piękny tego roku...
> co prawda z byt suchy i plony nie były zbyt obfite ale było wystarczająco
> dużo czasu (2-3tygodnie) by zrobić żniwa...

No tak, jabłka mogą zrywać zaraz po kwitnieniu, ziemniaki wykopać już w
czerwcu, świnie sprzedawać jak ważą 25 kg;)

> Ale rolnicy woleli poczekać aż spadną deszcze i zboża pogniją, porosną, błoto
> nie pozwoli wjechać sprzętem i... można walczyć o kolejne, jeszcze większe
> odszkodowania.

Taak, ja też marzę żeby mieć taką kasę, bo przecież przy takiej suszy (jak sam
zauważyłeś) tegoroczny "urodzaj" przyniesie majątek: z hektara może 1 tona
zboża (przy korzystnych okolicznościach - 400 zł). Jeśli ktoś ma 10 ha - wow!!!
4 tys. minus KRUS (1000 zł), minus oprysk, nawóz min. (200 zł), minus podatek
gruntowy, w zależności od klasy gruntu - nie mniej niż 1000 zł, plus dopłata (
w praktyce mniej więcej tyle ile podatek gruntowy, ale przyjmijmy 2000zł
rocznie). Policzmy: 4000-1000-1000-200+2000=3800. Rok ma 12 miesięcy, czyli
niewiele ponad 316 zł/mies. Zauważ, że nie policzone zostały wydatki na paliwo,
ewentualnie koszt wynajęcia kombajnu na czas żniw, oraz obowiązkowe dla
rolników ubezpieczenie budynków (tu kwoty mogą być różne).

> Kiedy wreszcie w tym kraju przestaniemy zabierać pieniądze uczciwie i
> efektywnie pracującym i dawać pasożytom!?

Sugerujesz, że wszyscy rolnicy są nieuczciwi??? Mam pomysł - zamień się z
jakimś rolnikiem na 1 rok. Ciekawe czy po roku tyrania od świtu do nocy,
schylania grzbietu przy plewieniu buraków, ziemniaków, truskawek itp. przy 30
stopniach ciepła, wstawania o 5 rano, żeby wydoić krowy, wywalania spod nich
g...na 3xdziennie, orania, siania, sadzenia, plewienia, pryskania, nawożenia,
żniw, wykopek, walczenia ze stonką, zarazą ziemniaczaną, przędziorkiem itp.
zarobisz miesięcznie 316 zł też nazwiesz się pasożytem.Trzeba mieć trochę
szacunku do ciężkiej pracy innych ludzi.

To nie wina rolnika, że efektywność jego pracy uzależniona jest od pogody.
Niektórzy jednak nie rozumieją, że susza jest klęską żywiołową.

Acha, i jeszcze jedno - cena produktów rolnych w sklepie nijak ma się do tego
ile ma z tego rolnik. Przykład: tegoroczna cena czarnej porzeczki 0,3 zł
(słownie: 30 groszy)/kg - cena słoiczka dżemu porzeczkowego 3 zł (słownie: trzy
złote). Jeżeli mówisz o pasożytowaniu, to chyba miałeś na myśli kogoś innego,
nie rolników;)
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,29,47052725,47052725,wq_wiajacy_rolnicy.html


Temat: STWARDNIENIE ROZSIANE- czy to juz koniec???
czy to juz koniec??? NIE!!!
bekaz25 napisał:

> czesc
> niedawno dowiedzialem sie ze zachorowalem na stwardnienie rozsiane,
> przezylem szok bo slyszalem ze jest to bardzo ciezka choroba, slyszalem ze
> nawet niewyleczalna. cale moje zycie leglo w gruzach, obrona pracy
> magisterskiej, wyjazd za granice na staz no i... o reszcie nawet nie moge
> mowic. moze zaglada na ten portal osoba, ktora ma do czynienia z czyms
> podobnym??? moze jest na to sposob??????????? jak to w ogole przebiega???
> lekarz mi cos mowila ale mi sie wydaje ze za bardzo to upiekszal.

>> Jest to jedna z chorob 'cywilizacji'. Najlepsze wyniki mozesz osiagnac
poprzez zajecie sie leczeniem juz od dzisiaj. Nie mozesz sie poddawac i
wierzyc uporczywie ze sie wyleczysz, niezaleznie od opinii lekarzy. Magisterke
masz przed soba i skoncentruj sie na jej obronie, bo bedziesz zyla dlugo i
potrzebujesz rowniez i dumy z samej siebie, aby pchac sie uparcie przed
siebie!!!

Jezeli chcesz, to Tobie pomoge. Mam nadzieje ze skutecznie. Od dzisiaj
rozpocznij diete, ktora bedzie podobna do diety biednych ludzi w
krajach 'niedorozwinietych', w ktorej tej choroby nie ma. Powinnas jesc duzo
surowych jarzyn wszelkiego rodzaju i tylko gotowac na parze te, ktore nie da
sie jesc surowe. Podstawowa dieta powinien byc brazowy ryz z bialym serem
(twarogiem), rzodkiewka, czy tez z rzodkwia, oraz mieszane salatki warzywno
owocowe. Zadnych mies, kielbas, etc. W miejsce miesa , moze byc mleko nie
homogenizowane i bialko sojowe ( proszek). Zadnych pieczyw z bialej maki,
makronow, ect. Jezeli chleb, to w ograniczonej ilosci i tylko z calego ziarna
(Graham, wieloziarnisty) Zadnych produktow z puszek,przetworow, etc. Owoce i
warzywa uprawiane bez sztucznych nawozow i mozliwie opryskow( zadnych
szklarniowych). Slodzic dobrym miodem, siekanymi rodzynkami, lub suszonymi
porzeczkami. Z szczegolnie zalecanych owocow sa duze ilosci porzeczek -
czerwonych, czarnych i bialych; jagody; jezyny; wisnie i czeresnie. Takze
winogrona o ciemnej skorce i nasiona z winogron(!). Te owoce polecane sa w
ilosciach pol kg dziennie, lub wiecej, rozlozone na caly dzien.

> Dieta jest tylko czescia programu, ktory chcialbym Tobie zalecic. Jezeli
jestes powaznie zainteresowana wyciagnieciem sie z tego, prosze daj znac, bo
to zajmie mi nieco czasu aby Tobie calosc przekazac.

> Moje dane oparte sa na zaleceniach szwajcarskich lekarzy, Hienrmanna i
Fogel'a.

> Zwroc uwage na zielarska oferte 'uve'. Powinnas i to wlaczyc w swoj program.

Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,22,8924912,8924912,STWARDNIENIE_ROZSIANE_czy_to_juz_koniec_.html


Temat: POCZĄTKUJĄCA
> czereśnia i 2 śliwki.

Najlepiej zostaw te drzewa. Nie wycinaj ich, bo potem trzeba sporo czekać na
porządne drzewo i skrawek cienia.

Jest tam parę krzaczków agrestu i czarnej pożeczki

Tak na marginesie, w wyrazie "porzeczka" jest "rz".

> Mam pytanko. Nie wiem czy dobrze zrobiłam bo posadziałam 3 krzaczki borówki
> amerykańskiej. Dałam torfu i trochę nawozu.

Borówka amerykańska potrzebuje ziemi kwaśnej. Musisz zwrócić uwagę na wartości
pH gleby. Jest to ujemny logarytm ze stężenia jonów wodorowych H-plus. Wartości
poniżej 7 świadczą o odczynie kwaśnym, 7 to odczyn obojętny, zaś powyżej 7 mamy
do czynienia z odczynem zasadowym. Borówka amerykańska lubi pH w granicach 3,8
do 4,8. W polsce większość gleb jest lekko kwaśna lub obojętna, a zatem niemal
na pewno musisz porządnie zakwasić glebę w miejscach, gdzie rosną borówki.
Kupując torf, patrz na to, jakie ma pH. Jeżeli glebę na działce masz mniej
kwaśną (praktycznie na pewno tak jest), to musisz kupić odpowiednio dużo
kwaśnego torfu i zmieszać go z glebą na głębokość ok 40 cm (a więc torf
powinien być kwaśniejszy niż optimum). Radzę kupić sobie kwasomierz Helliga i
kontrolować samemu pH podłoża.
Jeżeli gleba w okolicy jest mniej kwaśna (tak zapewne jest w Twoim przypadku),
wówczas ziemia, w której rosną jagody, będzie się z czasem odkwaszać. Aby temu
zapobiec, glebę trzeba będzie corocznie zakwaszać, np. siarką, poprzez
ściółkowanie korą lub trocinami z drzew iglastych, nawożenie siarczanem amonu.
B. a. potrzebuje ziemi z dużą zawartością próchnicy. Wiosenne nawożenie
kompostem mile widziane. Nie znosi suszy. Wymaga wówczas podlewania.
Jeżeli chodzi o nawozy azotowe (obornik, sztuczne), to od końca czerwca się ich
nie stosuje. Później istnieje ryzyko, że nowe przyrosty nie zdążą zdrewnieć i
przemarzną zimą.
B. a. wymaga stanowiska słonecznego.
Jeżeli stanowisko jest złe (brak słońca, podłoże ma nieodpowiednie pH), to
raczej trzeba będzie b. a. posadzić na nowo.
Jeżeli wsadziłaś krzaki z donic i mają zwartą bryłę korzeniową, to chyba
najlepiej będzie, jak je wykopiesz teraz i posadzisz jeszcze raz po to, żeby
przygotować należycie podłoże. Oczywiście nie trzymaj wykopanych roślin na
wierzchu, żeby korzenie nie przeschły na słońcu. Najlepiej zadołuj je gdzie
indziej na czas przygotowywania. Jeżeli bryła korzeniowa może się rozsypać,
wówczas poczekaj z całą operacją do jesieni (jak ustanie wegetacja).

Ostrożnie z nawozami, zwłaszcza sztucznymi. Trzeba je stosować ściśle wg
instrukcji, a nie "na oko".

> Drugie pytanko to czy mam przyciąć agrest.

Wycina się stare pędy.

> Trzecie może wam się wydawać idiotyczne ale ja naprawde nie mam pojęcia jeśli
> chodzi o roślinki dopiero się ucze, chodzi mi o to czy mogę teraz czy w
> najbliższym czasie posadzić tulipany, hiacynty i narcyzy, czyli kupić w
> ogrodniczym cebulki i wkopać do ziemi(prosze nie śmiejcie się z tego pytania)

Tulipany sadzi się jakoś tak we wrześniu. Na uprawie pozostałych kwiatków się
nie znam.

> Kiedyś słyszałam że coś się najpierw robi z tymi cebulkami przed wsadzeniem
> do ziemi, albo że się wykopuje na zime.

To zależy. Pewne gatunki nie znoszą naszych mrozów i trzeba je na zimę
wykopywać. Inne, jak tulipany, wykopuje się na lato, żeby cebule trochę
przeschły. Wówczas lepiej rosną. Jednakże zabieg ten nie jest konieczny.

> I jeszcze jedno koleżanka ma dużo konwalii i chce się ich teraz pozbyć.Czy to
> dobra pora abym je mogła wkopać na swoją działeczke?

Nie wiem. Wiem natomiast, że konwalie są trujące, więc koniecznie myj po nich
ręce i pracuj najlepiej w rękawicach.

Myślę, że jeżeli chcesz się zająć działką na poważnie, powinnaś trochę poczytać
na temat uprawy roślin na działce. Wszystkiego na forum powiedzieć się nie da.
Może niezłym pomysłem byłaby prenumerata "Działkowca".

Serdecznie pozdrawiam i życzę sukcesów w uprawie


Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,309,26863735,26863735,POCZATKUJACA.html